Od dawien dawna wiadomo, że najlepszym przyjacielem człowieka jest pies – zwierzę wierne i przyjazne, bez względu na złą pogodę lub inne czynniki trzecie.
Dziś na moim podwórku zagościł najlepszy przyjaciel mojej sąsiadki – dwumiesięczny pekińczyk wabiący się – Sonia. Zwierzak niesamowicie pozytywny, wesoły i skory do zabawy. Bawiąc się z nim, ciężko uwierzyć w słowa Alana Aleksandra Milne’a (który napisał: “Pekińczyk wcale nie jest psem do towarzystwa. To raczej niewyrośnięty lew”), może dlatego, że ten piesek dopiero kształtuje swój charakterek.

